Znalezione nie kradzione

Co zrobić kiedy konkurencja kradnie nasze teksty lub posługuje się naszymi zdjęciami?

Dzisiaj o internetowej kradzieży, o prawie autorskim i o plagiatach. Podpowiadamy też jak napisać oficjalne pismo wzywające do zaprzestania łamania naszych praw.

Niestety nie wszyscy wiedzą, że powiedzenie „znalezione nie kradzione” nie odnosi się do internetu, w którym możemy znaleźć wszystko (nie dotyczy studentów, ci w dalszym ciągu muszą korzystać z uniwersyteckiej biblioteki). Wygooglowane treści lub zdjęcia mogą być objęte prawem autorskim i najczęściej są. 

Teraz postawmy sprawę jasno. Publikowanie, odsprzedawanie lub posługiwanie się w celach reklamowych lub promocyjnych materiałami, które są objęte prawem autorskim jest łamaniem prawa – to kradzież. Odsprzedawanie tego prawa mimo, że go nie posiadamy – to nie tylko kradzież ale i paserstwo. Jeżeli kiedykolwiek ktoś bezprawnie korzystał z Twojej własności intelektualnej, wiesz, że jest to wyjątkowo bolesne doświadczenie. Mam nadzieję, że jeżeli istnieje piekło dla takich cwaniaków, to pracują w nim wyjątkowo kreatywne diabły, które posiadają mnóstwo niezbywalnych praw autorskich do wymyślonych przez siebie tortur. Kradzież naszej własności intelektualnej, naszej kreatywności i twórczości to kradzież kawałka nas. 

W przypadku kiedy ktoś skopiował Twoje dzieło 1:1, oczywistym jest, że masz prawo ubiegać się o zaprzestanie naruszania, a często również o zadośćuczynienie. Pierwszym krokiem jest wysłanie pisma (jeżeli to możliwe listem poleconym), w którym należy uświadomić tą osobę, że treści z których korzysta są objęte prawem autorskim oraz, że domagasz się zaprzestania korzystania i rozpowszechniania Twojego utworu. Jeżeli prośba nie została spełniona i/lub chcesz ubiegać się o zadośćuczynienie, niestety sprawa musi skończyć się w sądzie. W sądzie trzeba będzie udowodnić, że jesteś autorem utworu oraz że posiadasz do niego prawa majątkowe. Dowodem będzie data publikacji lub data zapisania pliku na Twoim dysku, zdjęcie utworu z datą zapisania, udokumentowany proces powstania utworu, jego etapy. Konieczne będzie również wskazanie dowodów na naruszenie: tu wystarczy zrzut z ekranu strony, na której pojawiło się Twoje dzieło, zdjęcie, ulotka z wykorzystaniem utworu.

Pismo wzywające do zaprzestania naruszeń powinno zawierać nazwę i opis utworu oraz wskazywać właściciela praw autorskich. Może również wyznaczać roszczenia związane z naruszeniem prawa np. przeprosiny lub wezwanie do zapłaty określonej kwoty. Określ dokładnie w jaki sposób zostało naruszone Twoje prawo, może to być publikacja na portalu społecznościowym, wykorzystanie w celach marketingowych itp. Takie pismo możesz sporządzić samodzielnie, jednak warto rozważyć pomoc prawnika. 

Tutaj warto zaznaczyć, że nie wszystko może być utworem. O tym zawsze decyduje sąd oceniając między innymi indywidualność kreacji. Wnosząc sprawę do sądu podejmujesz to ryzyko. Więcej o twórcy i o utworze w dalszej części tekstu.

KIEDY JESTEŚ TWÓRCĄ

Nie musisz nosić francuskiej, nonszalancko przekrzywionej beretki. Możesz nie mieć krzty kreatywności i wciąż możesz zostać Twórcą i stworzyć dzieło (utwór) chroniony prawem autorskim. Może to być totalny gniot i elukubracja. Prawo nie będzie oceniać czy to co wyszło spod Twojej ręki jest potrzebne, ładne lub czy jakkolwiek podchodzi pod sztukę, choćby tę nowoczesną. Są jednak warunki, które musi spełnić twórca i które musi spełnić dzieło.

Według prawa ochrona ta należy się dziełom stworzonym wyłącznie przez osoby fizyczne.

Lepiej być pijanym projektantem niż trzeźwą małpą

cyt. pochodzi z książki Prawo autorskie dla prawników projektantów – Wyd. OD.NOWA – W. Bednarska, M. Bywalec i in.

Dzieła stworzone przez maszynę, algorytm lub naturę nie podlegają ochronie. Twórcą nie może być też zwierzę. W książce Prawo autorskie dla prawników projektantów, którą cytuję powyżej znajdziemy świetny przykład: Indonezyjski makak imieniem Naruto pewnego dnia dostał od Davida Slatera – amerykańskiego fotografa aparat. Małpa Naruto zrobiła sobie nim selfie. Kiedy w późniejszym czasie David próbował rościć sobie prawa do tego zdjęcia, sąd jednoznacznie orzekł, że ów zdjęcie nie jest objęte prawem autorskim. Jeszcze ciekawsze są dalsze wydarzenia. Po przegranej Davida organizacja WWF wyraziła chęć reprezentowania małpy przed sądem. Prawo autorskie nie należy się więc żadnej, nawet najzdolniejszej małpie.

Makak selfie
nie podaję autora tego zdjęcia, bo mu się nie należy

Inaczej wygląda sprawa w Twoim przypadku. Możesz nie mieć żadnych zdolności, a do tego mieć we krwi sporo procentów lub naszpikować się czym tylko się nie powinno. Twoje dzieło nie musi również powstać w sposób zgodny z prawem. Prawo autorskie w dalszym ciągu jest Twoje. W świetle prawa.

PRAWO BEZPRAWIA (AUTORSKIEGO)

Nie wszystkie utwory są objęte prawem autorskim. Są to na przykład proste informacje prasowe oraz opracowania, poradniki, artykuły, wzory będące wytworem instytucji państwowych.

Do tej grupy zaliczamy również przepisy kulinarne. Sama forma spisania przepisu już podlega prawu autorskiemu. Czyli dajmy na to, prowadzisz bloga kulinarnego, w którym występuje swoista forma narracji i dialog składników: Marchewka: -Wrzuć mnie do gorącej wody! Ogórek: -Chce się kisić w słoiku przez dwa dni. Nikt nie ma prawa ukraść Twoich twórczych tekstów, ale ma prawo zapożyczyć listę Twoich składników-bohaterów. Receptury, czyli tzw. mieszaniny mogą natomiast podlegać prawu własności przemysłowej.

Utwór musi więc mieć indywidualne cechy! 

INSPIRACJA A PLAGIAT

Tworząc tekst lub inne dzieło inspirowane innym podobnym utworem stąpamy po cienkim lodzie. Inspirowany utwór, to taki który nie ma w sobie żadnego elementu “pożyczonego” z pierwowzoru. Inspiracja jest jak najbardziej w porządku. Gdyby zabroniono rozwijania czy ulepszania istniejących pomysłów, koła w dalszym ciągu byłby drewniane. W niektórych przypadkach jest jednak bardzo ciężko określić czy została przekroczona granica między inspiracją, a plagiatem. Sprawę najczęściej rozstrzyga sąd.

Plagiat (łac. plagium – kradzież) to przywłaszczenie utworu lub jego części i podpisanie go swoim nazwiskiem. Jeżeli firma księgowa A kopiuje teksty firmy księgowej B i zamieszcza je na swojej stronie bez podania autora tekstu – to plagiat, czyli kradzież. Jeżeli kosmetyczka B ściągnie zdjęcia realizacji makijażu wykonanego przez  kosmetyczkę A kadrując zdjęcie tak aby nie było widać znaku wodnego i umieści je na swoim profilu w mediach społecznościowych to też jest kradzież.

Pamiętajmy, że cytując lub zamieszczając np. zdjęcie nie naszego autorstwa należy wskazać autora i/lub źródło. 

Czasami jednak zdarza się, że dwa łudząco podobne dzieła powstaną nieświadomie. Opracowując np. logo z symbolem serca, domu, góry lub liścia możemy śmiało założyć, że coś podobnego już powstało – taki projekt nie będzie plagiatem jeżeli tylko nie będzie skopiowany 1:1, ponieważ jego inspiracja ma źródło w naturze. Z tego powodu szablonowe rozwiązania nie są dobrym wyborem przy wyborze firmowego znaku. Plagiat z definicji jest świadomym czynem. 

Hiszpańska marka mleka kakaowego Cacaolat od lat jest posądzana o splagiatowanie logo bardziej znanego znaku Coca-Coli. Geneza powstania znaków wskazuje jednak na zupełnie różne źródła, każda marka posiada dobrze udokumentowaną wieloletnią historię. Marka Cacaolat powstała wiele lat wcześniej niż cola. Jej nazwa pochodzi od kakao i mleka, natomiast nazwa coli od liści koki i orzechów koli. Należy zwrócić też uwagę na fakt, że za czasów powstania obu znaków opcje typograficzne (czyli wybór kroju pisma) były limitowane. Obie marki wyszły więc z plagiatowego zamieszania obronną ręką. Sprawa pewnie wyglądałaby inaczej, gdyby jedna z tych marek powstała w dzisiejszych czasach, wzorując się na drugiej.

Źródło: materiały promocyjne Coca-Cola
Źródło: materiały promocyjne Cacaolat

PODAJ DALEJ

Jeżeli chcesz przekazać lub nabyć prawa do utworu, pamiętaj, że prawo autorskie dzieli się między innymi na prawo majątkowe i prawo twórcy – autorskie prawo osobiste. Prawo autorskie majątkowe jest zbywalne (można je przekazać wyłącznie na piśmie), natomiast prawo twórcy jest niezbywalne, zostaje na zawsze przyklejone do autora. 

Autor utworu (chyba, że ma zastosowanie innego rodzaju umowa, klauzula lub kontrakt) ma prawo podpisać się pod swoim utworem i go opublikować np. w swoim portfolio, nawet jeżeli wyzbył się praw majątkowych do utworu. Przekazując majątkowe prawa autorskie autor może również zastrzec na jakich polach lub w jakim celu utwór będzie eksploatowany. 

Jeżeli chcesz nabyć prawo autorskie np. do logo swojej firmy, pamiętaj, że umowa musi być sporządzona na piśmie i podpisana w co najmniej dwóch egzemplarzach. Nabycie praw autorskich może pozwalać m.in na wprowadzenie zmian w projekcie lub modyfikację logo. Jest też potrzebne aby objąć logo podwyższoną ochroną prawną poprzez rejestrację znaku towarowego w Urzędzie Patentowym. Jednak wszystkie warunki dotyczące eksploatacji, publikacji i użytkowania znaku mogą się różnić, dlatego warto bardzo dokładnie przestudiować indywidualną umowę o przekazaniu praw autorskich przed jej podpisaniem.

Dla tych najbardziej wytrwałych, którzy dobrnęli do końca tego tekstu, kilka przydatnych linków z darmowymi zdjęciami, których możemy użyć w celach komercyjnych:

Pamiętaj, że ten tekst nie jest poradą prawną, jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości dotyczące prawa autorskiego, skonsultuj się z prawnikiem.

Polecana literatura:

Prawo autorskie dla prawników projektantów – Wydawnictwo OD.NOWA, W. Bednarska, M. Bywalec i in.

Publikacja: 28/02/2020

Autor: Weronika Grabowska Stadnicka

FAJNIE, ŻE TU JESTEŚ! PODZIEL SIĘ SWOIMI PRZEMYŚLENIAMI I ZOSTAW KOMENTARZ.
JEŚLI CHCESZ PRZECZYTAĆ WIĘCEJ O MARKETINGU, KLIKNIJ PRZYCISK.

WRÓC NA STRONĘ BLOGA
WRÓC NA STRONĘ BLOGA